W szpitalu w Lozannie zmarła córeczka Khalida Boulahrouza. Anissa urodziła się o 3 miesiące za wcześnie, lekarze nie byli w stanie jej uratować. Piłkarz zostanie z drużyną do końca turnieju. Na znak żałoby Holendrzy w sobotnim meczu ćwierćfinałowym z Rosją w Bazylei zagrają z czarnymi opaskami na koszulkach.
Sabia Boulahrouz przyjechała do Szwajcarii razem z żonami i dziewczynami innych reprezentantów Holandii. Po każdym meczu piłkarz cieszył się wraz z nią. Jeszcze we wtorek po meczu z Rumunią kamery pokazywały przytuloną parę. Sabia trafiła do szpitala w środę rano. Boulahrouz dowiedział się o tym podczas popołudniowego treningu, ze Stadionu Olimpijskiego w Lozannie odjechał w eskorcie policji. Wieczorem przyjechali tam wspierać go jego najbliżsi przyjaciele z drużyny: Edwin van der Sar, Nigel de Jong, Ruud van Nistelrooy i Robin van Persie.
Dzisiaj o 10.46 na stronie KNVB pojawiła się informacja, że urodzona w 24 tygodniu ciąży Anissa zmarła. Holendrzy odwołali zaplanowane wcześniej śniadanie z dziennikarzami. Kilka godzin później Marco van Basten poinformował, że Boulahrouz zdecydował się pojechać z reprezentacją do Bazylei na ćwierćfinałowy mecz z Rosją. "Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to dla Khalida bardzo trudna sytuacja. Wszyscy będziemy go wspierać tak jak możemy. Jeżeli tylko uzna, że chce być z żoną, to może w każdej chwili jechać i nikt nie będzie mieć do niego żadnych pretensji" - powiedział trener. Kapitan drużyny Edwin van der Sar dodał, że Khalid pokazał, że jest mocnym człowiekiem i profesjonalnym piłkarzem, mimo że w takiej sytuacji nikt od niego nie oczekiwał heroizmu. Marco van Basten powiedział też, że Khalid dziękuje wszystkim, którzy w tym trudnym momencie są dla niego oparciem.
Od początku turnieju holenderscy kibice niespodziewanie na treningach i przed meczami najbardziej fetowali Khalida Boulahrouza. Piłkarz, który do Szwajcarii pojechał tylko wskutek kontuzji Ryana Babela, w zgodnej opini odpowiedzialny był za wyśmienitą postawę defensywy. Teraz tego wsparcia Khalid Boulahrouz potrzebuje jak nigdy dotąd. Kilkanaście tysięcy holenderskich kibiców zamierza zaśpiewać Boulahrouzowi hymn "You are never walk alone" (Nigdy nie będziesz sam).
Źródło: Rzeczpospolita, KNVB.nl